Szkoła Podstawowa im. Stanisława Broniewskiego "Orszy" w Wałdowie Szlacheckim

BIP FB Tarcza
Godło RP

Służę jak Orsza

Święto Pracy

Geneza Święta Pracy pozostaje w ścisłym związku z robotniczymi ruchami społecznymi. Pojawiły się one w odpowiedzi na rewolucję przemysłową i wywołane przez nią zmiany w XIXw. Od jego połowy na całym świecie nasiliły się procesy formowania partii i stowarzyszeń pracowniczych, związków zawodowych oraz organizacji o podobnym do nich charakterze. Wszystkie one stały w opozycji do przedmiotowego traktowania zatrudnianych przez wielkokapitałowy przemysł. Dążyły do ucywilizowania ówczesnych stosunków przemysłowych. Zjawisko powstawania organizacji robotniczych i socjalistycznych rozprzestrzeniało się w dynamicznym tempie i dotarło także na kontynent amerykański. Stało się tak głównie za sprawą napływających emigrantów z Europy.

Robotnicy w Stanach Zjednoczonych podjęli zdecydowaną akcję na rzecz wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy. Warto wspomnieć, że długość dnia pracy na świecie w tamtym czasie wahała się od 11 do 16 godzin. Amerykańska Federacja Pracy (ang. American Federation of Labor) na zjeździe w Chicago uchwaliła przeprowadzenie w dniu 1 maja 1886r. masowych akcji strajkowych. Tego dnia fala strajków i demonstracji objęła wszystkie większe ośrodki przemysłowe w USA. Ponad 500 tysięcy pracowników z Chicago, Detroit, Cincinnati, Balitimore, Washingtonu, Philadelphii, Pittsburga, San Francisco i wielu innych zastrajkowało. Najpotężniejsza akcja protestacyjna miała miejsce w Chicago.

Sytuacja w Chicago była napięta już kilka lat przed wydarzeniami z 1886r. Fatalne warunki pracy, niskie płace i wielogodzinna praca na dobę były standardem. Dodatkowo antykapitalistyczne nastroje były skutecznie podsycane przez radykalnych w mniemaniu lokalnych biznesmenów agitatorów walczących m.in. o 8-godzinny dzień pracy. Jednym z takich biznesmenów był niejaki McCormick, kierujący firmą McCormick Harvester Co. W wyniku próby modernizacji zakładu, która spowodowałby zwolnienia ogromnej rzeszy pracowników, jego stosunki ze związkami zawodowymi nie układały się najlepiej. Pociągnęło to za sobą strajk robotników, w wyniku którego właściciel fabryki zmuszony został do radykalnych ustępstw. Nie trwało to jednak zbyt długo. Już w lutym 1886r. dokonał zwolnienia wszystkich pracowników. Na ich miejsce powołał całkowicie nową kadrę, której bezpieczeństwa miała pilnować kilkudziesięcioosobowa grupa ochroniarzy.

Działacze związkowi szybko przeszli do ofensywy. Rozpoczęli przygotowania do demonstracji zapowiedzianej na 1-go maja. Na czele demonstracji stał Albert Parsons - związkowiec, anarchokomunista, opowiadający się także m.in. za równouprawnieniem czarnoskórych obywateli. Pomimo obaw wielu ludzi pochód przeszedł bez rozlewu krwi. Wzięło w nim udział przeszło kilkadziesiąt tysięcy osób.

Do dalszej ofensywy ruszył inny, urodzony w Niemczech, związkowiec - anarchista August Spies, redaktor pracowniczego pisma Arbeiter-Zeitung. Zorganizował on 3-go maja wiec, w trakcie którego doszło do bójki między wychodzącymi z zakładu McCormicka nowymi robotnikami a demonstrantami. Ponad dwustu policjantów interweniowało używając rewolwerów i pałek. Trudno jest określić dokładną liczbę ofiar. Według różnych źródeł zginęło od dwóch do pięciu robotników, około sześciu zostało poważnie postrzelonych, wiele osób zostało pobitych. Spies, zbulwersowany brutalnością policji, apelował do robotników, aby ci stawili się na demonstracji następnego dnia.

Wiec przygotowany przez Spiesa, Parsona i Samuela Fieldena miał miejsce na placu Haymarket. Przebiegał zasadniczo bez ekscesów. Obecny na demonstracji burmistrz Chicago Carter Harrison twierdził później, iż nic nie wskazywało na to, że policja będzie musiała interweniować. Pod koniec przemówienia Fieldena na skutek obfitych opadów deszczu na placu pozostało jedynie ok. 200 osób. Nagle, z nieznanych powodów, 180 policjantów dowodzonych przez kapitana Johna Bienfielda ruszyło do ataku na demonstrantów. Nie pomogły zapewnienia Fieldena, iż demonstracja jest pokojowa.

Chwilę później w stronę policjantów poszybowała bomba. Na miejscu zginął jeden funkcjonariusz, kilkunastu zostało rannych. W odpowiedzi policjanci otworzyli ogień do demonstrujących. Nieznana jest liczba zabitych robotników. Musiała być jednak znaczna, skoro w chaosie jaki zapanował na placu, wielu policjantów zostało postrzelonych przez swoich kolegów.

Anarchistyczne rozruchy w Chicago. Szkic zamieszczony 15 maja 1886r. w Harper's Weekly

Chicago nocą 4 maja i portrety policjantów uczestniczących w tłumieniu rozruchów robotniczych. Szkice zamieszczone 15 maja 1886r. w Leslie's

W wyniku tych zajść doszło do ostrych represji skierowanych przeciwko działaczom związkowym. Masowe aresztowania i rewizje stały się standardem. Zakazano masowych zebrań i demonstracji. Wszystkie te działania były mocno podsycane przez prawicowe i establishmentowi chicagowskie gazety. Ostatecznie przed sądem stanęło osiem osób, w tym trzej główni organizatorzy majowego wiecu i pięciu związkowców, którzy w wiecu nie uczestniczyli!

Proces rozpoczął się 21 czerwca 1886r. Wszystkich oskarżono o zabicie policjanta, który zginął na miejscu w wyniku wybuchu. Nikt nie podejrzewał, że w obliczu braku jakichkolwiek dowodów na winę oskarżonych mogą oni zostać ukarani tak surowo. Siedem osób zostało skazanych na śmierć. 11 listopada 1887r. zostali powieszeni Parson, Engel, Spies i Fischer. Dzień wcześniej w celi odebrał sobie życie Luis Lingg. Do historii przeszły słowa wypowiedziane przed śmiercią przez skazanego Fischera: "Przekonany jestem, że nasza egzekucja przyczyni się do triumfu naszej sprawy." Pozostali skorzystali z prawa łaski i po 7 latach opuścili więzienie. Przyczyniła się do tego kampania prowadzona przez ruch robotniczy, w wyniku której wyroki zostały anulowane. Obecnie historycy podejrzewają, iż bomba została rzucona przez policyjnego agenta współpracującego z kapitanem Johnem Bienfieldem.

Przez wiele krajów przetaczała się w tym okresie fala wystąpień, demonstracji i strajków robotniczych. Dwa lata po wypadkach w Chicago odbył się kolejny kongres Amerykańskiej Federacji Pracy w Saint Louis, ważnym ośrodku przemysłowym stanu Missouri. Kongres uchwalił dzień 1 maja dniem walki o 8-godzinny dzień roboczy i tym samym upamiętnił wypadki w Chicago.

Wewnętrzne dążenia do scalenia lewicowych ruchów społecznych, partii socjalistycznych różnego typu przyczyniły się do zawiązania II Międzynarodówki (międzynarodowego stowarzyszenia partii i organizacji socjalistycznych). Jej kongres założycielski odbył się 14 lipca 1889r. w Paryżu. Data ta nieprzypadkowo zbiegła się z obchodami stuletniej rocznicy zburzenia Bastylii. Na wspomnianym kongresie podjęto uchwałę o obraniu dnia dla dorocznego Święta Międzynarodowej Solidarności Proletariatu. Zjazd paryski nie określił w uchwale konkretnej daty. Przejęto ją niemalże automatycznie z postanowień kongresu w Saint Louis. Wybrano dzień, który u różnych narodów od wielu stuleci uchodzi za święto wiosny i odrodzenia. Wyłamały się tylko Stany Zjednoczone, gdzie - zapewne w celu uniknięcia przykrych skojarzeń z chicagowską masakrą - Dzień Pracy (ang. Labour Day) obchodzony jest w pierwszy poniedziałek września.

Proponowano tego dnia urządzanie strajków powszechnych, połączonych z demonstracjami, manifestacjami, zebraniami, pochodami i wiecami. Pierwsze proponowane hasło to słynne "trzy ósemki" - 8 godzin pracy, 8 godzin odpoczynku i 8 godzin snu.

Uchwała kongresu paryskiego nie spowodowała większych sprzeciwów wśród jego uczestników. Być może ówczesnych decydentów bardziej interesowały bieżące sprawy kondycji społecznej robotników, militaryzm i groza wybuchających raz po raz wojen. Później koncepcja obchodów 1 Maja wywoływała polemiki. Kręgi socjalistyczne uważały, że winien to być jednodniowy strajk, pod hasłem 8-godzinnego dnia pracy. Inni opowiadali się za organizowaniem demonstracji w pierwszą niedzielę maja lub 1 maja wieczorem, po dniu pracy. Anarchiści chcieli natomiast w tym dniu mieć początek strajku generalnego. Ostatecznie kształt obchodów tego dnia miał i ma niesłychanie zróżnicowany charakter.

Pierwsze obchody Święta Pracy w wielu krajach odbyły się już w 1890r. Obchody były organizowane zarówno przez lokalne związki zawodowe, jak i przez partie polityczne, które wpisały do swoich programów prawa pracownicze.

1899r. - Wiec w Sztokholmie w Szwecji

1900r. - Parada pierwszomajowa w Toronto w Kanadzie

W Polsce już w pierwszym roku po uchwaleniu Święta Pracy zorganizowano demonstracje i strajki. Ruchy robotnicze na ziemiach polskich pod koniec XIXw. miały pewną tradycję. Jednak w porównaniu z Anglią, Niemcami, czy Francją ich siła była minimalna. Przyczyn tego stanu było wiele, ale główny powód to podział Rzeczpospolitej pomiędzy trzech zaborców i wynikające stąd zróżnicowanie polityczne, ekonomiczne i gospodarcze, a przez to utrudnione scalenie tych ruchów.

Pierwsze obchody majowego święta w 1890r. na ziemiach polskich odbywały się niejednokrotnie wbrew woli zaborców, współorganizowane m.in. przez działaczy Socjalno-Rewolucyjnej Partii Proletariat i nie obyły się bez zamieszek. W wielu rejonach o skoncentrowanym przemyśle władze wydały zakaz zgromadzeń i organizowania demonstracji lub pochodów w dniu 1 maja. Jednak niewielu robotników zważało na te groźby i zakazy. W ośrodkach przemysłowych nie podjęto w tym dniu pracy, a w zamian zorganizowano pochody. W czasie ich trwania domagano się poprawy płac, warunków bytowych i skrócenia czasu pracy. To ostatnie żądanie wywołało popłoch i przerażenie wśród wielu fabrykantów. W okręgu bielsko-bialskim właściciele fabryk po obchodach 1 maja zastosowali lokaut (z ang. lockout - stałe lub czasowe zamknięcie całości lub części zakładu pracy, niedopuszczenie pracowników do pracy). Fabryki stanęły na cztery tygodnie. Niestety, przez kolejne lata w regionie demonstracje majowe musiały ograniczyć się do skromnych zebrań w czasie przerwy obiadowej, popołudniowych lub wieczornych spotkań.

Ciekawy przypadek z pierwszych lat obchodów Pierwszego Maja opisywała śląska prasa. Górnicy w jednej z kopalń postanowili uroczyście święcić 1 maja 1890r. Zebrawszy między sobą 85 zł reńskich (170 koron), kwotę na owe czasy bardzo znaczną, zanieśli je proboszczowi swojej parafii. Poprosili, aby 1 maja odprawił uroczystą mszę polową "za pomyślność uzyskania ośmiogodzinnej szychty". Jednak proboszcz, zamiast spełnić prośbę górników, zaniósł pieniądze do wójta i zadenuncjował owych pobożnych parafian u dyrektora kopalni. Skutkiem tego aresztowano inicjatorów pomysłu, a wszystkich, którzy zebrali składkę, wyrzucono z pracy.

Obchody majowe w Łodzi w 1892r. przerodziły się w masowe wystąpienie robotników, które przeszło do historii jako "bunt łódzki". W dniach 2-9 maja doszło do strajków na szeroką skalę. W połowie tygodnia objęły one około 60 tys. robotników. Domagano się podwyżki płac, skrócenia dnia pracy i złagodzenia brutalnego stosunku personelu fabrycznego do pracowników. Do tłumienia tych wystąpień władze posłużyły się wojskiem, policją, a także prowokacją, gdy przy pomocy okolicznych mętów społecznych zorganizowano pogromy żydowskie na Starym Mieście.

Masowe demonstracje, pochody oraz starcia z carskim wojskiem, policją oraz Kozakami, a także wspierającymi je nacjonalistycznymi bojówkami miały miejsce w czasie rewolucji 1905r. na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego. Organizowały je głównie Polska Partia Socjalistyczna Józefa Piłsudskiego, Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy oraz Powszechny Żydowski Związek Robotniczy na Litwie, w Polsce i Rosji (BUND).

Zupełnie innego charakteru nabierały pierwszomajowe pochody tuż po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Wystąpienia świadczące o ponadnarodowych więziach pracowników wyrażano w hasłach antywojennych, jak "Precz z wojną", "Wojna bez aneksji i kontrybucji", "Niech żyje pokój światowy" i "Niech żyje niepodległa Polska".

W okresie II RP również odbywały się w ten dzień liczne pochody i demonstracje klasowych organizacji robotniczych i partii lewicowych, w tym Polskiej Partii Socjalistycznej, żydowskiego BUND-u, nielegalnej Komunistycznej Partii Polski, Polskiego Stronnictwa Ludowego "Wyzwolenie", Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi. Podczas obchodów majowych postulowano wiele spraw socjalnych, uparcie powtarzano hasło skrócenia czasu pracy. Na transparentach pojawiły się słowa "Niech żyje równouprawnienie" w kontekście walki o równe prawa dla kobiet i mężczyzn. Pochody często były atakowane przez policję oraz nacjonalistycznych bojówkarzy, dochodziło do morderstw działaczy klasowych związków zawodowych i partii lewicowych. W czasie wielkiego kryzysu głośno krzyczano: "Robotnicy głodują", "Chleba, pracy". W miarę komplikowania się sytuacji politycznej wytoczono slogan walki z "reakcją", a tuż przed II wojną światową pojawiały się hasła antyfaszystowskie i ponownie antywojenne.

Doniosłość Pierwszego Maja polega nie na petycjach składanych "władzom"(!!), nie na odświętnych spacerach w odświętnej odzieży, z muzyczką, sztandarami złotem haftowanemi, przypominającemi raczej procesję Bożego Ciała, nie na "uroczystych akademjach" ze śpiewami i deklamacją, słowem nie na figlach, kołysankach i igraszkach, co więcej - nawet nie na doraźnych ustępstwach, lecz manifestacja majowa przedewszystkiem i nadewszystko wyraża zapowiedź zdecydowanej, niezłomnej, nieprzepartej woli do lepszego ustroju społecznego. Taki jest sens, taki duch i taka myśl przewodnia Pierwszego Maja.

(Z broszury politycznej wydanej z okazji 1 Maja 1929r.)

Kolejna wojna była czasem, kiedy zanikły wszelkie pochody. Nie mogło być mowy o jakimkolwiek zgromadzaniu się. W warunkach zmagań z okupantem hitlerowskim 1 Maja nabrał nowych cech. Stał się dniem solidarności wszystkich narodów walczących z hitleryzmem i wyrazem walki o wolność Polski. W majowe święto 1943r. odezwy lewicy głosiły: "Niech żyje 1 Maja, dzień walki z najeźdźcą hitlerowskim", "Do boju, do walki". W konspiracyjnym piśmie Wolność z 1944r. napisano: "Po raz piąty obchodzimy święto majowe w warunkach konspiracji. Przy akompaniamencie salw plutonów egzekucyjnych wroga i ech dochodzących z gestapowskich katowni." Obchody majowe były obecne jedynie w dziesiątkach publikacji, odezw antywojennych i artykułów w lewicowej prasie podziemnej. Akcentowały chęć zakończenia koszmaru wojny i uzyskanie niepodległości przez Polskę. Nie brakowało tego dnia także akcji sabotażu i dywersji.

Po zakończeniu II wojny światowej nowe władze polskie nadały dniu 1 maja status święta państwowego, wolnego od pracy i stan ten trwa do chwili obecnej.

Po wojnie Święto Pracy nabrało umasowionego charakteru. Szczególnie w latach 50-tych zapanował pewien przerost formy nad treścią i przekształcenie obchodów 1 Maja w ich karykaturę. Z powodu "zimnej wojny" w Polsce, jak i w pozostałych satelickich krajach komunistycznych, 1 Maja nacechowano wymową propagandową i okazją do manifestowania siły wobec państw zachodnich. Najbardziej akcentowały to potężne pochody w Moskwie, którym towarzyszył przegląd wojsk. Niewiele mówiły one o problemach klasy robotniczej w tamtym okresie.

Bezkrytycznie odwoływano się do ideologów socjalizmu. Podkreślano międzynarodowy charakter majowych wystąpień, ale zawężano jego znaczenie głównie do państw bloku komunistycznego i walczących z zachodnim imperializmem, co kłóciło się z ideą wyrażaną przez robotników z końca ubiegłego stulecia.

Z czasem Święto Pracy traciło swój spontaniczny charakter. Uczestnictwo w pochodach było masowe, ponieważ istniała duża presja w zakładach pracy i szkołach na udział, prezentowano na nich dokonania krajowej produkcji, podejmowano zobowiązania. W czasie wielkich manifestacji panował przepych haseł mówiących o budowie socjalizmu: "Niech żyje przewodnia rola PZPR" itd. Ustawicznie pojawiał się slogan "obrony pokoju", a tym samym ostrzegano przed potencjalnymi "wrogami ludu". Uroczystościom przewodniczyły centralne władze partyjne i państwowe w Warszawie oraz lokalne w innych miastach kraju.

Po okresie przełomu politycznego końca lat 80-tych i początku 90-tych Majowe Święto w Polsce ponownie odzyskało swoje pierwotne znaczenie. Dało szansę na śmiałe wyrażenie protestu wobec złej sytuacji gospodarczej w kraju i trudnym losie większości polskich pracowników i ich rodzin. Ranga święta wprawdzie zmieniła się, aczkolwiek organizowane spontaniczne i oddolnie pochody nie zanikły, skupiając się na walce o prawa pracowników, ofiar zwolnień grupowych, bezrobotnych, lokatorów kamienic czynszowych, bezdomnych, wykluczonych itd. W wielu stolicach Europy stało się okazją do antyglobalistycznych wystąpień. Zarazem spotyka się coraz więcej opinii deprecjonujących Święto Pracy i negujących jego znaczenie.

W dzisiejszych czasach Święto Pracy z pracą ma wspólnego jedynie tyle, że jest dniem od pracy ustawowo wolnym. Nikomu już prawie nie kojarzy się ten dzień z świętowaniem czegokolwiek z pracą związanego. Dla większości osób jest to początek długiego weekendu, w trakcie którego warto wybrać się na krótki urlop. W czasie tych wolnych od pracy dni organizowane są przez lokalne władze, różne organizacje lub pracodawców liczne festyny i imprezy plenerowe, wiele osób urządza rodzinne pikniki, wypady za miasto na łono natury.

KALENDARZ PRACOWNICZY

(Źródła: m.in. Wikipedia, OPZZ, Gazeta Współczesna)

Kontakt

Szkoła Podstawowa im. Stanisława Broniewskiego "Orszy"

Wałdowo Szlacheckie 57

86-302 Grudziądz

woj. kujawsko - pomorskie