Szkoła Podstawowa im. Stanisława Broniewskiego "Orszy" w Wałdowie Szlacheckim

BIP FB Tarcza
Godło RP

Służę jak Orsza

Logo Szkoły

Krzyż harcerski

Historia odznaki

W pierwszym numerze czasopisma "Skaut" z 15 października 1911r. Andrzej Małkowski - jeden z twórców polskiego skautingu, instruktor i teoretyk harcerstwa, działacz polskich organizacji młodzieżowych i niepodległościowych, ówczesny redaktor pisma - ogłosił konkurs "na polską odznakę skautową". Projekty na konkurs należało nadsyłać do 15 listopada 1911r., a wyniki zamierzała redakcja podać w piątym - ostatnim z 1911r. - numerze. Jednakże nadesłano aż 84 prace i dlatego wyniki ogłoszono dopiero w numerze ósmym z lutego 1912r.:

Redakcja przyznała I nagrodę projektowi IV Krakowskiej Drużyny Skautowej im. Bartosza Głowackiego - przedstawiającemu herb Kościuszki, Roch; II nagrodę projektowi patrolowego 3 patrolu IV Krakowskiej Drużyny Skautowej im. Bartosza Głowackiego - orzeł polski dzierżący w szponach tarczę z napisem "Czuwaj"; III nagrodę projektowi ks. dr Kazimierza Lutosławskiego - na tarczy okrągłej dwie szable, poniżej polski krzyż wojskowy Virtuti militari z napisem "Bóg i Ojczyzna" - nad nim orzeł w locie - przy górnej krawędzi napis "Czuwaj".

Ostatecznie herb Roch III odrzucono na posiedzeniu w dniu 22 marca 1912r., natomiast polecono Filasiewiczowi i Kozielewskiemu obmyślić nową [odznakę]. Na posiedzeniu tym Andrzej Małkowski był nieobecny. Brał w nim natomiast udział Kazimierz Lutosławski. Narysował on wówczas nieco zmieniony projekt odznaki - polski krzyż wojskowy Virtuti Militari z napisem "Bóg i Ojczyzna", w to wplecione dwie skrzyżowane szable, nad nimi orzeł w locie, całość wpisana w okrąg z napisem "Czuwaj" przy górnej krawędzi.

Niestety Lutosławski nie był zbyt utalentowanym rysownikiem, a i projekt był ciągle nieudany - przeładowany różnego rodzaju symbolami. Sam pomysł nie wystarczał. Potrzebny był uzdolniony grafik, który by ideę zmienił w rysunek. W końcu 1912r. Naczelna Komenda Skautowa wyznaczyła do dalszych prac nad projektem ks. Kazimierza Lutosławskiego z zespołem.

Pisząc o swym pierwotnym projekcie Kazimierz Lutosławski w połowie 1913r. stwierdził: pomysł mój był oparty na przypuszczeniu, że chłopiec po kolei, poszczególne części odznaki by zdobywał, co ze względów praktycznych okazało się nieodpowiednie.

Z tego powodu Lutosławski postanowił uprościć odznakę - jednocześnie zachowując jej symbolikę. Pani Hanna Zaleska - jego bratanica - wspominała po wielu latach, jak w czasie jednego z pobytów w rodzinnym domu Lutosławski pracował nad projektem krzyża:

Przypominam sobie scenę z salonu w Drozdowie, podczas której ks. Lutosławski chodzi po pokoju i rzuca pomysły odznaki harcerskiej. Siedzący przy stole Jerzy Woyzbun i Tadeusz Żyliński rysują, czy też nadają kształt graficzny projektom ks. Lutosławskiego. Mówił on o konkretnych symbolach - krzyż, hasło "Czuwaj" itp. - natomiast sposób ich skomponowania należał do Woyzbuna i Żylińskiego. Możliwe też, że rozrysowali oni konkretne propozycje Lutosławskiego.

Ukazujące się w latach 1913-1914 książki księdza Zawady miały jako stały motyw okładek i stron tytułowych rysunek krzyża harcerskiego. Na podstawie dat na nich widniejących można z całą pewnością ustalić, że ostateczny projekt krzyża był gotów najpóźniej w połowie 1913r. W książce Czuj Duch umieszczony był także Dodatek - Nasza odznaka, gdzie Lutosławski tak opisał symbolikę krzyża:

Wianek z dębu i wawrzynu oznacza cele do zdobycia: siłę i umiejętność, sprawność i wiedzę. Oplata on główny symbol skautowy: krzyż z hasłem "Czuwaj!". Kształt tego krzyża jest dawny: takiego użyto do naszego orderu waleczności Virtuti Militari; uprzytamnia on szczególnie obowiązek dzielności. Ma on pośrodku kółko - symbol doskonałości, a w nim gwiazdę promienną jakby światło przewodnie: "ad astra". A sam krzyż znaczy: "per aspera", bo wskazuje drogę ciężką, cierpieniami walki z własnymi słabościami usłana, a przy tym oznacza też gotowość do tej walki i do wszelkich poświęceń - aż do męczeństwa za wiarę, aż do śmierci za Ojczyznę: Bóg i Ojczyzna są treścią wewnętrzną tego znaku. Hasło "Czuwaj" na nim - to pobudka, ostrzeżenie: oznacza gotowość ducha do pracy nieustannej. Pole, prążkowane tylko w środku, oznaczać by mogło ochotnika, gwiazdka srebrna - skauta II klasy, złota by ją zastąpić mogła po zdaniu egzaminu na skauta I klasy.

We wrześniu 1913r. Naczelna Komenda Skautowa w Warszawie zorganizowała na Dynasach kurs instruktorski. W skład komisji wchodzili między innymi Lutosławski i Jankowski. Wtedy też zdającym egzaminy rozdano krzyże harcerskie. Andrzej Zaleski z drużyny ks. J. Poniatowskiego w swej relacji podaje, że otrzymał krzyż z numerem trzecim. Nie wiadomo, jaki zakład grawerski wykonał te krzyże, nie zachował się też żaden egzemplarz z tamtej serii.

Najprawdopodobniej już w 1915r. miejsce gwiazdy zaczęła zajmować wzorowana na lilijce skautowej lilijka harcerska.

4 grudnia 1916r. Komenda Naczelna Związku Harcerstwa Polskiego (organizacja harcerska, działająca na terenie Królestwa Polskiego, działająca od 2 listopada 1916r. do 2 listopada 1918r.) wydała pierwszy formalny rozkaz ustalający odznaki ZHP: lilijkę ze zmianą liter P.O.S. (Polska Organizacja Skautowa) na Z.H.P. i krzyż harcerski, będący odznaką stopnia wykształcenia harcerskiego (III, II i I stopień).

Ostateczny kształt krzyża harcerskiego został ustalony podczas konferencji zjednoczeniowej ZHP w dniach 1–2 listopada 1918r. jako odznaka polskiego harcerstwa.

Wygląd odznaki

Krzyż harcerski ma kształt krzyża równoramiennego, wzorowanego na odznaczeniu Virtuti Militari. Krzyż otacza wieniec dębowo - laurowy. Pośrodku, w kręgu, znajduje się lilijka z odchodzącymi na boki promieniami. Na poziomych ramionach krzyża widnieje napis "Czuwaj". Krzyż wykonany jest ze srebrnego, oksydowanego metalu. Nabijanymi na nim srebrnymi i złotymi elementami (lilijką, kręgiem i wieńcem) oznacza się kolejne stopnie harcerskie. Od tego modelowego rysunku krzyża odchodzono kilkakrotnie - na wielu, szczególnie przedwojennych, ale też powojennych i nawet współczesnych krzyżach.

Krzyż harcerski wzorowany jest na orderze Virtuti Militari, który przyznawany jest za szczególne męstwo i oddanie w służbie ojczyźnie. Dewizą krzyża jest łacińska maksyma per aspera ad astra (przez ciernie do gwiazd).

Symbolika krzyża harcerskiego

C Z U W A J !

To znaczy wytęż wzrok,

abyś się czuł bezpieczny,

by Twych poczynań każdy krok

był mądry i skuteczny.

To znaczy wytęż słuch,

czy podstęp gdzieś nie czyha.

To nieustanny myśli ruch,

harcerska służba cicha.

To znaczy w dzień i w noc

strzec ojców swych spuścizny.

To potężna Ducha moc

i służba dla Ojczyzny.

To znaczy pośród dróg

i zmiennych dni żywota,

aby wciąż z Tobą był

Bóg! Polska! Nauka! Cnota!

Władysław Kołodziej, "Wilcze Pieśni", 1925

(Źródła: Wikipedia, Na kolekcjonerskim szlaku, Harcbook, osowa.com)


"Kotwica"

Znak Polski Walczącej to symbol powszechnie stosowany w czasie II wojny światowej, którego człon w kształcie litery "P" symbolizuje Polskę, a ramiona literę "W" - walkę lub "kotwicę" - symbol nadziei na odzyskanie niepodległości Polski, okupowanej przez nazistowskie Niemcy.

Historia znaku

Początków znaku należy doszukiwać się w nieustającej propagandowej walce między stronami walczącymi w II wojnie światowej.

W 1940r., w ramach budowania ducha patriotycznego i oporu przeciwko Niemcom, powstało w Anglii hasło "Victory" (ang. zwycięstwo). Było ono krzepiące dla alianckich społeczeństw, obserwujących z przerażeniem pasmo ówczesnych zwycięstw Niemiec Nazistowskich.

Jednakże aliancki znak "V" został przez niemiecką propagandę wykorzystany na potrzeby III Rzeszy, która wykorzystała go do promowania symbolu niemieckiego "Sieg" (niem. zwycięstwo). W wyniku działań niemieckiej propagandy hasło "V" zaczęło pojawiać się w krajach podbitej Europy.

Polska konspiracja starała się dezorganizować te działania poprzez dopisywanie do "V" liter "erloren", co razem oznaczało niemieckie słowo "Verloren" (przegrany, stracony, zgubiony). W Warszawie, na Adolf-Hitler-Platz, Niemcy, w ramach łamania patriotycznego ducha Polaków, postawili konstrukcję symbolizującą wielki znak "V". Jednak nie uchronili go przed zniszczeniem. Został spalony przez harcerza polskiej konspiracji.

Przedstawienia zawierające znak "V" zaczęły zanikać około 1943r. Ma to związek z klęską przedłużającej się niemieckiej wojny błyskawicznej (Blitzkrieg).

Od początku istnienia Polskiego Państwa Podziemnego władze konspiracyjne poszukiwały stylizacji graficznej, mogącej zostać wykorzystanej w propagandowej walce z okupantem. Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK ogłosiło konkurs na takie przedstawienie, które byłoby łatwe do wykonania, a jednocześnie na tyle sugestywne, by stanowiło wyrazisty znak polskiego podziemia. W konkursie wyłoniono dwie prace: "dwa miecze grunwaldzkie" i "Kotwicę", wykonaną z połączenia liter "P" i "W". Ostatecznie wygrała "Kotwica".

"Kotwica", jako znak Polski Walczącej, pojawiła się w Warszawie 20 marca 1942r. 16 kwietnia 1942r. w Biuletynie Informacyjnym został opublikowany artykuł o coraz większej popularności znaku, malowanego na murach w różnych miejscach Warszawy. Autor tekstu dawał do zrozumienia, że w przedstawieniach tego symbolu jest chęć pokazania wrogowi, że mimo wszystko - nie złamał naszego ducha....

Na temat autorstwa "Kotwicy" toczyła i toczy się dyskusja.

Pracownik Biura Informacji i Propagandy Komendy głównej AK, Władysław Bartoszewski, w artykule opublikowanym w 1959r. w czasopiśmie Stolica, twierdził, że pomysł graficznego przedstawienia złączonych liter "P" i "W" pojawił się w gronie kobiet zorganizowanych w Wawrze.

Na temat faktu, że znak "Kotwicy" został wyłoniony w drodze tajnego konkursu, zorganizowanego przez Komisję Propagandy Okręgu Warszawa ZWZ, wypowiedział się Czesław Michalski w swoich wspomnieniach Wojna warszawsko - niemiecka. Pamiętnik wawerczyka (Warszawa 1971). Wspomniał, że na konkurs nadesłano 27 prac, z których wyłoniono dwie spełniające warunki regulaminu. Jedną ze stylizacji graficznych był właśnie znak "Kotwicy". Zdaniem Michalskiego, symbol został opracowany w jednym z żeńskich zespołów harcerskich, a jego pomysłodawczynią miała być Anna Smoleńska "Hanka". Postać wybitnej działaczki harcerskiej jako twórczyni znaku "Kotwicy" powszechnie przyjęła się w opinii publicznej i w środowisku historyków - amatorów oraz publicystów.

Sprawa autorstwa znaku nie została jednak wyjaśniona.

Znany publicysta i historyk, dr Waldemar Łysiak, opublikował w 1981r. w Stolicy fragment listu Heleny Górnickiej, w którym autorka utrzymywała, że autorem znaku był warszawski plastyk Jan Michał Sokołowski, przyjaciel harcmistrza Aleksandra Kamińskiego, autora Kamieni na szaniec.

Podobnie uważał Stanisław Dryja Wysocki, który - powołując się na spotkanie polskich plastyków w kawiarni w piwnicy Zachęty w 1942r. - przytaczał ich twierdzenie, że autorem znaku jest Jan M. Sokołowski.

Do autorstwa Sokołowskiego skłania się także wybitny badacz codzienności okupacyjnej Warszawy, prof. Tomasz Szarota, który opublikował na ten temat krótki esej w Polityce 23 marca 2002r. Jego zdaniem jest wysoce prawdopodobnym, że twórcą znaku "Kotwicy" był właśnie Sokołowski. Plastyk był bowiem bliskim przyjacielem Aleksandra Kamińskiego, ówczesnego szefa Biura Informacji i Propagandy Okręgu Warszawa ZWZ oraz naczelnego redaktora Biuletynu Informacyjnego, a oprócz tego Sokołowski i Kamiński mieszkali blisko siebie na Żoliborzu i - jak twierdziła córka Kamińskiego, prof. Ewa Rzetelska-Feleszko (zm. 2008r.) - ich rodziny często się odwiedzały.

Jan M. Sokołowski ponad wszelką wątpliwość był autorem graficznego przedstawienia szabli na tle otwartej książki, która to stylizacja znajdowała się w winiecie Biuletynu Informacyjnego. Możliwe, że był autorem ostatecznej formy graficznej znaku "Kotwicy", który pojawił się w gazecie, choć pomysł samego znaku mógł być autorstwa Anny Smoleńskiej.

Warunki konspiracji uniemożliwiły w czasach powojennych poznanie rzeczywistego twórcy. Ostatnia żyjąca pracowniczka redakcji Biuletynu Informacyjnego, pamiętająca konkurs na Znak Polski Walczącej, prof. Maria Straszewska, skłania się do prawdopodobnego autorstwa Anny Smoleńskiej "Hanki".

W warunkach konspiracyjnych znak "Kotwicy" stał się podstawowym symbolem graficznym Polskiego Państwa Podziemnego, jego wymowa wiązała się przede wszystkim z niezłomnością narodu i jego niezachwianą walką z okupantem, a także stanowiła alegorię silnego, trwałego zakorzenienia w wartościach moralnych i tradycjach niepodległościowych. Przedstawianie znaku dawało nadzieję i krzepiło serca. Jego wykonywanie stawało się jednak czymś więcej niż przesłaniem ideologicznym, gdyż umieszczanie go na zdobycznym sprzęcie niemieckim w czasie Powstania Warszawskiego określało status własnościowy pojazdów i broni służących Powstańcom. Warto zaznaczyć, że komendant AK, gen. Stefan Rowecki "Grot", wydał rozkazy o upowszechnianiu "Kotwicy" jako symbolu sabotażu i dywersji Armii Krajowej. W rozkazach z 18 lutego i 13 marca 1943r. nakazywał, aby akcje przeprowadzane przez AK były sygnowane tym właśnie znakiem.

Ciekawostką jest też fakt podobieństwa, a wręcz identyczności znaku "Kotwicy" z sygnetem Wydawnictwa Polskiego R. Wegnera, umieszczonego na okładce książki Polowanie na potwory morskie.

W pierwszych latach okupacji niemieckiej do córki zmarłego Rudolfa Wegnera, Ireny Rybotyckiej, zwrócił się Jerzy Jabłonowski, były adiutant marszałka Józefa Piłsudskiego, z pytaniem o zgodę na wykorzystanie sygnetu jako symbolu walki Polski z okupantem:

Wiecie... POLSKA WALCZY - wiadomo, ale musimy jeszcze mieć swój symbol, emblemat, godło, znak rozpoznawczy, niby podpis czy pieczęć. Te dwa inicjały PW, splecione graficznie, jako własny znak. Otóż wasza firma "Wydawnictwo Polskie" ma te same litery początkowe "WP" jak nasze "PW". Spójrzcie na ten wasz znak na okładce: inicjały wystylizowane w kształt kotwicy (kotwica to symbol nadziei), nie wyobrażam sobie lepszego zestawienia tych dwóch liter, jak na tej waszej okładce. Co byś powiedziała, gdybyśmy to użyli jako godło Polski Walczącej? Nawet tytuł książki się zgadza. Wszak polujemy tylko na potwory w imię sprawiedliwości dziejowej.

Irena Rybotycka, "Znak Polski Walczącej"

W czasie wojny część ludności polskiej jednoznacznie kojarzyła układ graficzny znaku "Kotwicy" z sygnetem Wydawnictwa Polskiego. Podobieństwo obu symboli zwróciło też uwagę gestapo, które przeprowadziło w związku z tym rewizję w siedzibie wydawnictwa i nakazało zamalowanie sygnetu we wszystkich książkach przeznaczonych do dystrybucji.

Rozpowszechnianie znaku

Znak patriotyczny, mający na celu podtrzymanie w czasie okupacji w polskim społeczeństwie nadziei na zwycięstwo, musiał mieć przewidzianych z góry realizatorów do jego upowszechniania.

Twórcami przedstawień znaku "kotwicy walczącej" byli harcerze z organizacji "Wawer" (1940-1944), związanej z organizacją harcerską Szare Szeregi, powstałej w reakcji na niemiecką zbrodnię ludobójstwa, dokonaną w tej podwarszawskiej miejscowości w grudniu 1939r.

Organizacja "Wawer" podlegała pod Biuro Informacji i Propagandy (ps. "Filharmonia") KG AK. W związku z tym jej zadania były dosyć rozległe. Konspiracyjne Szare Szeregi zrealizowały wiele programów inicjowanych przez "Wawer", w tym całą akcję zwaną "Małym Sabotażem".

Zadaniem "Małego Sabotażu" było podnoszenie na duchu społeczeństwa, przeciwdziałanie propagandzie hitlerowskiej, psychiczne gnębienie okupanta, ale też ostrzegawcze karanie obywateli za nadmierne wysługiwanie się i nieodpowiednie dla Polaka zachowanie się wobec okupantów.

"Wawer" rozpoczął więc malowanie znaków "Polski Walczącej", czyli "Kotwicy" w miejscach dobrze widocznych dla Polaków i okupantów: na murach, tablicach ogłoszeniowych, słupach elektrycznych i na przystankach tramwajowych. Akcję zapoczątkowano w Warszawie na przełomie marca i kwietnia 1942r.

Znak malowano zwykle trudno usuwalną farbą smołową, najczęściej różnymi malarskimi pędzlami do malowania mieszkań. Malowano pojedynczo lub dwójkami, w nocy. Czasem liczba malujących "Wawerczyków" przekraczała 100 osób (według niektórych źródeł ta liczba mogła być znacznie większa). Malowano także w dzień, co stanowiło ówcześnie rodzaj indywidualnego wykazywania się własną odwagą i patriotyzmem, ale było i zakazywaną brawurą.

Dwie warszawskie "Kotwice" były najsłynniejsze: na werandzie cukierni Lardellego i cokole pomnika Lotnika.

Jak informują świadkowie tamtych czasów, pierwszy duży znak "Kotwicy" można było zobaczyć na uszkodzonej częściowo jeszcze w czasie działań wojennych w 1939r. werandzie znanej cukierni warszawskiej Lardellego przy ul. Polnej. Był to dobrze znany w Warszawie lokal, w którym w pierwszych latach okupacji spotykała się jeszcze warszawska inteligencja i sfery artystyczne, ale do której zaglądali również i okupanci. Miejsce znaku było więc odpowiednio wybrane i dobrze widoczne. Za wykonawcę tego znaku uchodzi uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego, Maciej Aleksy Dawidowski ps. "Alek". Zachowane po wojnie fragmenty słupków, na których znalazła się "Kotwica", można zobaczyć obecnie w patio II Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie zostały przeniesione.

Ważną osobą propagującą znak "Kotwicy" był Jan Bytnar, twórca szablonu i pieczątek ze znakiem "Kotwicy". Opracował też urządzenie do malowania znaku, zwane "wiecznym piórem". Zdobył rozgłos namalowaniem znaku "Kotwicy" na cokole pomnika Lotnika, znajdującego się do 1944r. na placu Unii Lubelskiej. Był to czyn wymagający dużej odwagi, gdyż plac znajdował się na granicy dzielnicy policyjnej, m.in. w al. Szucha 25 mieściła się w czasie okupacji główna siedziba SS i Gestapo.

(Źródła: Wikipedia, 1944.pl)

Kontakt

Szkoła Podstawowa im. Stanisława Broniewskiego "Orszy"

Wałdowo Szlacheckie 57

86-302 Grudziądz

woj. kujawsko - pomorskie